GÓRSKI BLOG BESKIDUSA
"Góry moje, wierchy moje" - czyli beskidusowe wędrówki po górach i dolinach.
Planowany był wypad na Kamiennik w ilości większej niż jedna osoba, jednak w niedzielę okazało się, że jednak wybiorę się sam. A samemu najlepiej ruszyć na Lubomir. Nie ma to jak samotna wędrówka, zawsze wolę iść sam. Sam wyznaczam trasę, dostosowuję tempo i wyznaczam postoje. Jednak najlepsze w samotnych wędrówkach to: dużo czasu na 'dumanie' i gadanie sam ze sobą.


Trasa mojej wędrówki w większej części wiodła żółtym szlakiem opisanym w którejś mojej poprzedniej notatce. Tak więc opiszę tylko tę część mojej trasy, która prowadziła z Łysiny na Lubomir.
C.D.N.
Lubień - Szczebel
DANE NA TEMAT SZLAKU:
Czas przejścia: ok. 2 h 30 min
Długość szlaku: ok. 6 km
Trudność: 7/10
Ciekawostki: 7/10
Krajobrazy: 7/10
Najwyższy punkt szlaku: Szczebel (976 m n.p.m.)
OPIS SZLAKU:
Szlak dawniej brał swój początek przy zjeździe z Zakopianki w stronę Mszany Dolnej, teraz gdy w Lubniu powstało rondo, przeniesiono początek szlaku na plac przed kościołem pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Szlak wiedzie w stronę gimnazjum i dalej tzw. Księżą Drogą. Z Księżej Drogi możemy oglądać przysiółek Zarębki, Kiczorę oraz Lubogoszcz. I górujący po prawej Szczebel. Na końcu drogi, tuż przed miejscem gdzie zaczyna się las, znajduje się ośrodek wypoczynkowy Prof-Us (http://www.gorskiezacisze.pl/lubien/index.html).

W lesie czeka nas przeprawa przez trzy nieduże potoki i następnie skręcając w prawo mijamy altanę oraz kapliczkę św. Huberta (oba obiekty zbudowane z inicjatywy kółka łowieckiego 'Luboń').
Teraz czeka nas reszta drogi, prowadzącej aż do szczytu przez mieszany las. Przez chwilę szlak biegnie wzdłuż potoku, następnie odbija w lewo i po ok. 30-40 minutach trafiamy do Zimnej Dziury. Jest to jedyna taka atrakcja w tej części Beskidów. W lecie można poczuć znaczną różnicę temperatur, wchodząc lub wychodząc z jaskini.
Teraz czeka nas trudniejsza część szlaku, szlaku najbardziej stromego w Wyspach. Jednak możemy odpoczywać w pobliżu skalnych wychodni, częstych w tym rejonie. W kilku miejscach szlak staje się łagodny, by po chwili znów wystawić na próbę naszą wytrzymałość.
Jednak warto, bo gdy docieramy w pobliże szczytu, trafiamy na nie tak dawno stworzone 'startowisko' paralotni, z którego rozciąga się wspaniały widok na leżącą w dole Kasinkę i Węglówkę oraz okoliczne szczyty (Lubogoszcz, Śnieżnica, Ćwilin, Lubomir, Łysina, Ciecień i Kiczora). Przy dobrej pogodzie możemy podziwiać stąd Babią Górę. Przy dobrych warunkach startują tutaj paralotniarze ze Związku Paralotniarzy Beskidu Wyspowego.
Z tego mejsca już niedaleko do szczytu. Po 5 minutach możemy odpocząć na jednej z ławek, przyjżeć się mapie Beskidu Wyspowego, pamiątkowemu pomnikowi wspominającego o tym, że był w tym miejscu Karol Wojtyła i zobaczyć z bliższej odległości biało-czerwoną flagę powiewającą jeszcze wyżej niż szczyt Szczebla.
5 sierpnia tego roku odbędzie się tutaj kolejne spotkanie z cyklu "Odkryj Beskid Wyspowy"
Plan wygląda następująco:
Lubień / zbiórka przy gimnazjum / szlak czarny – Szczebel – powrót: Mszana Dolna szlak czarny
| Godz. 9.00 | Wyjście na trasę pod opieką przewodników z miejsca zbiórki |
| Godz. 11.00 |
|
| Godz. 15.00 | Wyjście na trasę |
| Godz. 16.00-17.00 | Zakończenie i powrót do miejsca zbiórki |
Organzatorem, jak co roku, jest Gmina Lubień.
Będąc na Szczeblu warto zejść kilkadzesiąt metrów zielonym szlakem w stronę Przełęczy Glisne, by trafić do miejsca skąd w całej okazałości prezentuje się Luboń Wielki i panorama Tatr.
Również w dalszej części czarnego (w stronę Kasnki Małej, ok. 15 min od szczytu) szlaku natkniemy się na atrakcje w postaci wychodni skalnych, z których roztaczają się wspaniale widoki oraz pozostałości dawnej Puszczy Karpackiej.
Szlaki turystyczne rozchodzące się ze szczytu Szczebla:
Szczebel - Kasinka Mała - Lubogoszcz (czas przejścia ok. 3 h, 9 km)
Szczebel - Glisne - Raba Niżna - Niedźwiedź - Turbacz (czas przejścia długi, odleglość też :))
PODSUMOWANIE:
Jest to idealny szlak na jedniodnowy wypad. Czekają nas na nim śwetne widoki w podszczytowych partiach i atrakcje w rodzaju Zimnej Dziury czy ciekawych formacji skalnych. Momentami jest to dosyć stromy szlak i może dać w kość, lecz dla prawdziwych zdobywców nie stanowi to przeszkody.
PLUSY:
+szlak widokowy
+atrakcje
+dobrze oznaczony (ciężko się zgubić)
+dobry tak dla początkujących, jak i 'weteranów'
+idealny na 'niedzielne popołudnie'
+można pooglądać startujące paralotnie
MINUSY:
-miejscami dużo błota
-często można spotkać krossowców
-czasami dosyć duże tłumy
OCENA: 7/10
Więcej zdjęć ze szlaku można znaleźć w moich galeriach:
https://picasaweb.google.com/115486898729430999224
https://picasaweb.google.com/112423414391237700081
POWODZENIA NA SZLAKU
przeszedł, sfotografował i opisał: Beskidus
Stan żółtego szlaku Lubień-Łysina z dnia 15.02.2011.
Szlak słabo przetarty, miejscami zaspy sięgające powyżej 50 cm. Na szlaku kilka powalonych drzew (odcinek Kozielec-Kamionka), miejscami trzeba uważać na przykryty puchem lód. Końcowy etap szlaku - szczyt Łysiny - zdecydowanie najtrudniejszy. Odcinek całkowicie pokryty śniegiem, duże zaspy. Bardzo dobrym pomysłem są rakiety śnieżne i latarka.
Zdecydowanie dłuższy czas przejścia - ok. 4-5 h.
Teraz po ostatnich opadach śniegu jeszcze trudnej, szlak nie przetarty w ogóle.













POWODZENIA NA SZLAKU
przeszedł, sfotografował i opisał: Beskidus
Pierwszy szlak, który chciałbym przybliżyć to żółty szlak z Lubnia na Łysinę.
Lubień - Kiczora (725 m n.p.m.) - Patryja (762 m n.p.m.) - Łysina (891 m n.p.m.)
Łysina (891 m n.p.m.) - Schronisko PTTK na Kudłaczach
DANE NA TEMAT SZLAKU:
Jako, że jest to mój pierwszy post, tłumaczę o co chodzi. Czas przejścia i długość szlaku są średnimi danymi (np. tak jak podaje to mapa). Pozostale oceny szlaku są subiektywne, czyli przyznawane przeze mnie i mogą się różnić w zależności od turysty :)
Czas przejścia: ok. 3-4 h
Długość szlaku: ok. 13 km
Trudność: 2/10
Ciekawostki: 3/10
Krajobrazy: 7/10
Najwyższy punkt szlaku: Łysina (891 m n.p.m.)
OPIS SZLAKU:
Szlak ten bierze swój początek niedaleko ronda w miejscowości Lubień, wiedzie przez przysiółek Zarębki i dalej przez malownicze łąki nad Kasinką Małą i Pcimiem. Z Lubnia na Łysinę trasa zajmuje w przybliżeniu ok. 3-4 h, jednak nie ma większych problemów w pokonaniu jej w znacznie krótszym czasie. Jest to bardzo ciekawa trasa, tak krajobrazowo jak i jako szlak. Początek szlaku prowadzi nas wzdłuż drogi prowadzącej do Mszany Dolnej a po chwili skręca na północ, na Zarębki. Po przejściu mostu na Rabie czeka nas 'asfalting' przez około 10 minut, po czym trafiamy na drogę gruntową gdzie zaczyna się jako taki, prawdziwy szlak. I pierwsze piękne widoki. Z łąk nad Zarębkami rozciągają się panoramy na Beskid Wyspowy (zwłaszcza Szczebel i Lubogoszcz), Beskid Makowski i Gorce. Przy szlaku znajduje się kapliczka, w której pod ciężarem krzyża upada Jezus.
Poranna mgła nad Lubniem - kościół pod wezwanem św. Jana Chrzczciciela i dorga eskpresowa S7, popularna 'Zakopianka'.
Szczebel widziany z łąk nad Zarębkami - to dopiero kilkanaście minut na szlaku :)
Pierwszym wzniesieniem, które nas czeka jest Kiczora. Szczyt ten nie wyróżna się niczym szczególnym w porównaniu do innych okolicznych szczytów. Kiczora wznosi się na wysokość 725 m n.p.m. Jest to typowy beskidzki szczyt, od południowej strony w większej części zalesiony a od północnej z łąkami i polami uprawnymi sięgającymi do jego podszczytowych partii. Z niektórych miejsc niedaleko szczytu, rozciągają się widoki na Beskid Makowski i Żywiecki (przy dobrej pogodzie można podziwiać Babią Górę). Od strony Kasinki oczom ukazują się Gorce, a nawet panorama Tatr.
Kiczora widziana ze szlaku.
Droga na Kiczorę.
Jednak szlak omija szczyt Kiczory i prowadzi przez jeden z jej pomniejszych szczytów - Kamionkę. Po drodze przecina potok Kozielec, płynący przez ciekawie wyglądający jar. Po przejściu potoku trafiamy na rozdroża - jedna droga odbija od szlaku na prawo, szlak wiedzie drogą w lewo. Zaraz po minięciu tego miejsca możemy skręcić ścieżką w lewo i po przekroczeniu kolejnego potoku odbijamy w prawo, gdzie leży niewzruszenie duża skała w kształcie sześcianu (o której wie niewielu). Teraz czeka nas przemarsz przez mieszany las. Latem i jesienią łatwo tutaj o grzyby (prawdziwki, kurki), a przez cały rok spotkać można w tych lasach sarny i dziki. Po dotarciu na Kamionkę możemy porzucić na chwilę szlak i ruszyć drogą w górę, a następnie w lewo. Docieramy tędy do łąk skąd możemy podzwiać nasz cel - Pasmo Lubomira i Łysiny - oraz Beskid Wyspowy.
Potok Koziołek i resztki kamiennej przeprawy, którą sam ułożyłem :) Szlak prowadzi przez mieszany las.
Skała bez nazwy, niedaleko żółtego szlaku na Łysinę.Od lewej: Wierzbanowska Góra, Śnieżnica i Lubogoszcz widziane ze wschodnich stoków Kiczory.
Gorce.
Nasz cel - Pasmo Lubomira i Łysiny - widok z łąk leżących kilka minut drogi od szlaku.
Teraz przed nami najbardzej widokowa część trasy. Po opuszczeniu lasów trafiamy na łąki i pola, skąd możemy podziwiać panoramy Wysp, Gorców i Tatr. Po drodze mijamy kapliczkę Matki Boskiej i przechodzimy przez najwyżej położony przysiółek Kasinki Małej - Łopuszne.
Łąki nad Łopusznym i Pasmo Lubomira zasnute mgłą.
Przydrożna kapliczka - od frontu.
Kapliczka - widok od tyłu.
Przysiółek Łopuszne i piękne widoki jakie się z niego roztaczają :)
Tatry.
Przed nami kolejne wzniesienie. Patryja (762 m n.p.m.) nie stanowi dużego wyzwania dla turysty. Poniżej góry zbudowano ładną kamienną kapliczkę poświęconą św. Bernardowi z Menthon, patronowi alpinistów i turystów. Można tutaj odpocząć na jednej z ławeczek i ruszyć dalej, już na Patryję. Ze szczytu, już z bliższej odległości, widać Łysinę i Lubomir. Pod szczytem znajduje się wieczna kałuża, która potrafi przetrwać największe susze :)
Kapliczka św. Bernarda.

Sosna na szczycie Patryji.
Wieczna kałuża :)
Po zejściu z Patryji trafiamy na Przełęcz Weska, gdzie z ciekawostek możemy znaleźć kapliczkę z XIX w. i pozostałości bunkrów z czasów I wojny światowej. Teraz szlak wiedzie przez bukowy las, bardzo ciekawie wyglądający wiosną, kiedy wokoło zieleni się dziki czosnek.
Droga na Łysinę.
Roślinność w lasach porastających Łysinę.
Bukowy las porastający Pasmo Lubomira.
Do szczytu Łysiny (891 m n.p.m.) już niedaleko. Wiosną i latem Łysinę pokrywają łany zieleni i wtedy to najlepiej wybrać się w te rejony. Szczyt Łysiny oznaczony jest stosowną tabliczką, a poniżej niego znajdują się drogowskazy. Niedaleko szczytu znajduje się studzienka partyzancka, do której można trafić uważnie obserwując przydrożne drzewa i szukając niebieskiego napisu 'H2O' ze strzałką. W pobliżu można również znaleźć stanowisko przebiśniegów, kwitnących wczesną wiosną. Z Łysiny na Kudłacze prowadzą dwa szlaki: czerwony i czarny. Są one mniej, więcej tej samej długości, różnią się jedynie tym, że czarny jest trochę trudniejszy. Przy czerwonym szlaku znajdują się mogiły żołnierzy AK, które warto odwiedzić, zwłaszcza, że od niedawna prowadzą do nich stosowne odznaczenia i nie trzeba ich szukać na własną rękę (jak to czyniłem ja :)).
Dziki czosnek.
Na Łysinie.
Symboliczne groby poległych żołnierzy AK, niedaleko czerwonego szlaku z Łysiny na Kudłacze.
Po przyjemnej wędrówce trafiamy do schroniska PTTK na Kudłaczach prowadzonego przez pana Krzysztofa Knofliczka. Rezerwacje noclegów można składać pod numerem (12) 2748995 lub 604 876 110. Strona internetowa schroniska: http://www.kudlacze.pttk.pl. Schronisko jest przyjemne, tak samo jak gospodarze, roztaczają się z niego wspaniałe widoki (Babia Góra) i dla tych, którzy nie są zbytnio za pieszymi wędrówkami - można dojechać pod samo schronisko samochodem. Znajduje się tutaj również Izba Pamięci II Wojny Światowej oraz przystanek na Szlaku Historii Lotnictwa.
Główny budynek schroniska PTTK na Kudłaczach.
Lotnicze ślady na ziemi myślenickiej.
Szczęściarz, pupilek turystów przychodzących do schroniska :)
Widoki poniżej schroniska.
Zimny browarek w letni dzień na tarasie przed schroniskiem - ochłoda i nagroda dla wytrwałego piechura ;)
PODSUMOWANIE:
Szlak ten charakteryzuje się pięknymi widokami i niezbyt dużymi wymaganiami. Nadaje się zarówno dla początkujących turystów, jak i dla tych którzy zdarli już nie jedną podeszwę na szlaku. Po drodze czeka wiele ciekawostek, jednak wiele z nich wymaga zejścia ze szlaku i nie jest oznaczona. Bardzo możliwe, że w końcu się zmobilizuję i sam oznaczę drogi do ciekawostek typu skała bez nazwy czy resztki bunkra :)
PLUSY:
+szlak widokowy
+niezbyt trudny (dla jednych plus, dla drugich minus)
+ciekawe okazy flory (przebiśniegi, dziki czosnek, dziewięćsił)
+dobrze oznaczony (ciężko się zgubić)
+dobry tak dla początkujących, jak i 'weteranów'
MINUSY:
-brak oznaczeń do ciekawych miejsc
-bardzo często na szlaku dużo błota (prace leśne)
OCENA: 7/10
Więcej zdjęć ze szlaku można znaleźć w moich galeriach:
https://picasaweb.google.com/115486898729430999224
https://picasaweb.google.com/112423414391237700081
Proszę o wyrozumiałość i jeśli czegoś brakuje lub wkradły się błędy proszę o kontakt.
POWODZENIA NA SZLAKU
przeszedł, sfotografował i opisał: Beskidus